profilwywiad

Kim jest Patricia Little, manager projektu nowego szpitala w Żywcu?

Patricia posiada unikalne połączenie umiejętności pielęgniarskich i administracyjnych oraz doświadczenia zdobytego w ciągu 35 lat w medycynie ratunkowej w Kanadzie, Kenii, Pakistanie, Arabii Saudyjskiej i Stanach Zjednoczonych. W ciągu ostatnich 10 lat zajmowała liczne stanowiska kierownicze, a jej obowiązki obejmowały ustalanie celów strategicznych, rozwój polityki i zarządzanie operacyjne. Ostatnio odegrała kluczową rolę w otwarciu dwóch ośrodków opieki doraźnej, które stały się w pełni funkcjonalne i uzyskały akredytację.

Patricia zdobyła wykształcenie pielęgniarskie w szkole Misericordia School of Nursing w Kanadzie i ukończyła studia z zakresu administracji opieki zdrowotnej na Uniwersytecie Athabasca. Jest członkiem Arizona Nursing Association oraz College of Registered Nurses of British Columbia. Od ponad 20 lat jest członkiem Stowarzyszenia Pielęgniarek Ratunkowych i stworzyła oddział ratunkowy w Kenii, który jest obecnie uznawany na całym świecie. Posiada certyfikaty zawodowe w zakresie pielęgniarstwa ratunkowego, pielęgniarstwa urazowego oraz medycyny tropikalnej i medycyny podróży.


Chcielibyśmy przedstawić sylwetkę Patricii Little, menadżera projektu budowy nowego szpitala w Żywcu. Patricia (znana również jako Tish) opowie o swoje ścieżce zawodowej, która z tak odległych rejonów jak Arabia Saudyjska czy Afryka zaprowadziła ją do objęcia roli nadzorującej kliniczną stroną tego projektu.

Patricia Little
Patricia Little, menadżer projektu nowego szpitala w Żywcu

Jak wyglądała do tej pory Pani ścieżka zawodowa?

Miałam dużo szczęścia, jeśli chodzi o rozwój zawodowy, który przez 35 pracy lat był wypełniony różnorodnymi wyzwaniami. Moje doświadczenie pielęgniarskie obejmuje praktykę kliniczną w USA i Kanadzie, przede wszystkim w dziedzinie medycyny ratunkowej. Przez ostatnich 20 lat pracowałam w zarządzaniu i rozwijaniu nowych projektów szpitali. Kierowałam Oddziałem Ratunkowym i pracowałam jako Dyrektor ds. pielęgniarstwa w tak różnych miejscach jak Nairobi w Kenii czy Phoenix w Arizonie w USA. Wspólne podróżowanie z mężem, lekarzem w amerykańskich służbach zagranicznych, zaprowadziło mnie do pracy w pielęgniarstwie i zarządzaniu w Arabii Saudyjskiej, Pakistanie, Kenii i Peru. Współpracowałam z InterHealth Canada przy projekcie nowego szpitala na wyspach Turks i Caicos na Karaibach oraz w ogromnym Oddziale Ratunkowym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Które z dotychczasowych doświadczeń zawodowych było największym wyzwaniem?

Jednym z najtrudniejszych zadań było prowadzenie Oddziału Ratunkowego w Nairobi, przez który przewijała się ogromna liczba pacjentów. W szpitalu brakowało sprzętu, zasobów oraz wyszkolonego personelu. Było to w czasie kryzysu, jeśli chodzi o liczbę zachorowań na AIDS w Afryce, kiedy możliwości leczenia były mocno ograniczone, zarówno dla większości naszych pacjentów, jak i dla zarażonego personelu. Pracowałam również w Liberii przez 15 miesięcy podczas wybuchu epidemii wirusa Eboli. Pomagałam w zorganizowaniu oddziału dla zakażonych tym wirusem, prowadzonego przez organizację International SOS, kiedy wszyscy, łącznie z pracownikami opieki medycznej, czuli się zagrożeni i bezbronni wobec potencjalnego zarażenia. Wiele szpitali i przychodni zostało zamkniętych w tym czasie z powodu utraty personelu, który został zakażony wirusem, co tylko potęgowało wagę zadania.

Co sprawiło, że objęła Pani rolę menadżera projektu?

Moja poprzednia współpraca z InterHealth Canada stworzyła taką możliwość, aby poprowadzić ten niezwykle potrzebny projekt. Nie będąc nigdy wcześniej w Polsce, jestem bardzo szczęśliwa, że mogę spotykać tylu dobrze wyszkolonych, ciężko pracujących i bardzo zmotywowanych do pracy profesjonalistów. Z moich poprzednich doświadczeń mogę powiedzieć, że nie zawsze tak było, co sprawia, że moja praca tutaj to przyjemność.

Jakie są największe wyzwania dotyczące tego projektu?

Największym wyzwaniem jest bariera językowa. Udaje nam się pokonywać ten problem za pomocą współpracy z niezwykle utalentowaną grupą tłumaczy. Z każdym z nich nie tylko się zaprzyjaźniliśmy, ale także doceniamy ich motywację do pracy, która w połączeniu ze zdolnościami administracyjnymi przekracza ich pierwotną rolę wyłącznie tłumacza. Oczywiście, jak z wszystkimi projektami nowych szpitali, są wyzwania związane z ograniczeniami budżetowymi, kwestiami budowlanymi oraz dopasowaniem funkcji jednostek klinicznych do projektu. Niemniej jednak widzę ogromne postępy. Cały nasz zespół dokonuje wszelkich starań, aby powstał zasłużony dla społeczności nowy, nowoczesny szpital zapewniający profesjonalną opiekę medyczną.

Back to top button
Close